Jej głowa wirowała, gdy oparła się o wezgłowie łóżka, a jej pierś gwałtownie unosiła się i opadała. Cisza w pokoju teraz brzęczała, a jej myśli zaczęły się łączyć.
Annie użyła rąk jako poduszek, a jej oczy biegały po pokoju, nie skupione, ale żywe. Jej umysł pędził, wyciągając sygnały z różnych zakątków pamięci. Vivian była teraz obciążeniem. Żywy drut smagający dookoła. Trzeba ją odciąć. Na stałe






