Minęły dwadzieścia cztery godziny.
Dwadzieścia cztery najdłuższe, bezlitosne godziny.
Alexander przeżył wojny biznesowe i rodzinne sagi, ale nic go na to nie przygotowało.
Nawet dysponując wszystkimi zasobami, wciąż nie było żadnego znaku. Ani Emmy. Ani jej matki.
Ani nawet najmniejszego śladu po nich.
Alexander stał samotnie na brzegu rzeki, wpatrując się w ciemne, wzburzone wody.
Nie odszedł stą






