Annie z trudem powstrzymywała śmiech, gdy drżący głos Alexandra niósł się po dziedzińcu.
Przycisnęła chusteczkę do oczu i wydała z siebie kolejny żałosny jęk, tłumiąc śmiech pod szlochem.
Udawała zasmuconą przyjaciółkę, ale w głębi duszy płonęła z zadowolenia.
Każde słowo Alexandra tylko przypominało Annie, jak słodkie jest to zwycięstwo. Wygrała. Emma wreszcie zniknęła z jej życia.
Mimo to wiedzi






