Wargi Gideona lekko się wykrzywiły.
– Dałeś się tej dziewczynie oszukać nie raz, ale dwa razy? Dwa razy?!
Zrobiła krok bliżej, naruszając jego przestrzeń osobistą.
– Jak mogłeś znowu dać się nabrać na jej gierki?! Po wszystkim, co zrobiła tej rodzinie. Pozwoliłeś jej ściągnąć cię do jej poziomu. – Jej głos zadrżał, gdy to mówiła.
Wtem ktoś zapukał do drzwi.
– Panie Prezydencie – rozległ się męski






