Adres, który Jake mu wysłał, nie był adresem szpitala, w którym, jak wszyscy myśleli, leczony był jego ojciec. Właściwie to nawet nie było to samo województwo. To była wiejska okolica, oddalona o wiele godzin od najbliższego miasta.
Myśli Jadena pędziły szybciej niż jego samochód, gdy mknął po ciemnej, krętej drodze, a otaczający go las zaczął rzucać cienie w blasku księżyca.
Minęły tygodnie, odką






