I fakt, że jej czterej pozostali synowie tu byli, czynił to jeszcze piękniejszym. Pragnęła, żeby wszyscy się dogadywali i kochali tak, jak kiedyś, gdy byli młodzi.
"Jake." Zawołała jego matka. Jej głos był łagodny i pełen matczynej troski. "Tak miło cię widzieć. Wejdź, przygotowałam pyszny posiłek. Wystarczy dla nas wszystkich."
Ale nawet łagodny głos matki nie mógł go uspokoić.
Oślepiała go furia






