Wiedział, że tym razem nawalił – ale fakt, że nikt go o to nie winił, tylko pogłębiał jego niepokój. Miał wrażenie, że wszyscy naturalnie wybierają sytuacje, które przynoszą im najwięcej korzyści, a nikogo nie obchodzi poświęcenie Yunice.
Kiedy źrenice Owena zadrżały, a jego twarz wykrzywiła się w bolesnym wahaniu, Elsie chwyciła go za rękę i powiedziała szczerze: – Owen, postąpiłeś słusznie! Wyat






