Czas mijał szybko, jak biały rumak przemknąłby przez szparę w murze.
Nim się obejrzano, nadszedł kolejny ciepły weekend, a niegdyś zimna, odbijająca echo posiadłość rodziny Saundersów wypełniła się nowym życiem. Najbardziej widoczne było ono w ogrodzie, gdzie róże rozlewały się po każdym zakątku, niemożliwe do opanowania.
To już nie była ta schludna, sterylna ekspozycja rzadkich odmian, którą Yuni






