– Sprawdzę ten czek! – krzyknął jeden z właścicieli firm. – Reszta z was – pilnujcie Paula. Nie pozwólcie mu uciec!
Dwóch reporterów poszło za nim, kamery rejestrowały cały proces.
Na ten widok Paul wpadł w panikę.
Gdy próbował odepchnąć Taylor na bok i uciec, Alan wkroczył od tyłu i z całej siły wykręcił mu rękę.
– Panie Paul, jeszcze przed chwilą był pan taki pewny siebie, rozsiewając kłamstwa –






