Elsie odwróciła się, żeby uciec, ale z tym ogromnym brzuchem, to tak, jakby dźwigała dodatkowe dwadzieścia kilogramów – w ogóle nie mogła się szybko poruszać.
Trzonek mopa uderzył ją w plecy.
Krzyknęła, upuszczając telefon.
Właściciel sklepu z obrzydzeniem podniósł telefon między chusteczki nasączone alkoholem, a potem znowu zamachnął się na nią mopem. "Zabiję cię!"
Elsie nie miała wyboru, musiała






