Owen pragnął być znowu blisko Yunice, tak bardzo, ale wiedział – dawno stracił do tego prawo.
Nawet gdyby teraz płakał, dla Yunice byłyby to jedynie krokodyle łzy.
Po długim milczeniu wykrzywił usta w uśmiechu bardziej gorzkim niż szloch. „Wiedząc, że Carl i Wyatt cię chronią, czuję spokój.”
Yunice odparła: „Oscar też. On też na mnie uważa.”
Usta Owena zadrżały. Zniżył głos ze wstydem. „Tak… Oscar






