Wyrok Lily był łagodniejszy niż Owena. Miała wyjść za trzy lata.
Ale nie mogła znieść życia w więzieniu. Kiedy zobaczyła Oscara, płakała i wściekała się, błagając go, żeby znalazł jej adwokata, żeby ją stamtąd wyciągnął.
Jeśli nie pełne zwolnienie, to przynajmniej skrócenie wyroku. Cokolwiek – po prostu nie mogła znieść tu być.
To miejsce było jałowe, bez życia. Więzienne uniformy zamiast markowyc






