„Tak. To brzmi dobrze. Spotkamy się na dole, Sebastian już tam jest”. Kiwam głową, wciąż unikając kontaktu wzrokowego.
Drzwi się zamykają, a ja znów robię sobie wyrzuty. Codziennie jest to samo. Nie wiem, czego on chce, a my nie rozmawiamy więcej, niż to konieczne. Nie potrafię stwierdzić, czy daje mi przestrzeń, czy się odsuwa. Moja wilczyca również nie podrzuca mi zbyt wielu informacji. Nie jest






