77 - Elara
– Najwyższy czas. Myślałam, że będę musiała zniszczyć tę jaskinię, żeby was stamtąd wyciągnąć.
– Co do diabła? – szepczę, czując Bena tuż za swoim ramieniem.
– Ona tu jest – przekazuje mi Ben w myślach.
– Kim ona jest?
– Tą wiedźmą. Kto inny uwięziłby nas w zamieci, a potem drażnił się z nami jak dziecko?
Ma rację, brzmi jak kapryśne dziecko. Może czternasto-, najwyżej piętnastoletnie.






