„Ponieważ cię kocham” – pomyślał Kaiser. Uniósł górną połowę ciała, by móc patrzeć na jej twarz. Zawisł nad nią, nos przy nosie. Czuł, czego pragnęła, i uśmiechnął się do niej. Dopasował biodra tak, by znaleźć się u jej wejścia. Oplotła go nogami, błagając.
Wepchnął się powoli, a ona gwałtownie wciągnęła powietrze. To uczucie nie przypominało niczego, co mogłaby sobie wyobrazić. Tak, były iskry, a






