„Chodźmy powiedzieć dziewczynkom, że jest bezpiecznie” – pomyślała Thea do trojaczków.
Zeszli do pokoju dziewczynek, a Thea zapukała.
– To ja, Luna Thea – powiedziała.
Usłyszeli dźwięk przekręcanego zamka. Potem drzwi uchyliły się na szerokość szpary. Thea dostrzegła oko zerkające przez szczelinę.
– To Luna – powiedziała Arella. Pchnęła drzwi. Ophelia i Cassandra wyczołgały się spod łóżek piętrowy






