Zajęło im dużo czasu, zanim zasnęli, ale kiedy już im się to udało, mieli gorące sny. Dopóki nie zdali sobie sprawy, że nie śnią.
Thea dyszała, półprzytomna, napalona, siedząc okrakiem na Alaricu. – Rozbieraj się – powiedziała, po czym zsunęła się z niego.
Przeczołgała się do Kaia i rozłożyła ciało na nim, wyciągając ręce i nogi tak daleko, jak mogła. Całując go na przebudzenie, przesunęła dłonie






