Wpadliśmy w rutynę. Udawaliśmy przed ludźmi, a potem spotykaliśmy się między naszymi granicami i baraszkowaliśmy. Zwolniliśmy jednak tempo. Po prostu pozwalaliśmy naszym wilkom spędzać czas ze sobą, a czasem przybieraliśmy ludzką postać i zaspokajaliśmy się nawzajem rękami. Później mnie przytulał i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.
Lubiłem go. Nie wiem, dlaczego mnie to dziwiło.
Wiele się nauc






