– Czy wiesz, ilu jest teraz po ich stronie?
– Niewielu. Może tuzin, ale zastraszają innych, zmuszając ich do wykonywania ich poleceń. Wierzę, że większość ludzi nie jest.
– Więc?
– Może wciąż się waham, bo czuję, że powinienem dbać o wszystkich w stadzie, i jeśli jest dla nich nadzieja, nie powinienem z nich rezygnować.
Skinęła głową. – To szlachetne. Co zrobiłeś, żeby pomóc im się zmienić?
– Do n






