Hannah przyjrzała się osobie stojącej przed nią. Wyglądał na jakieś dwadzieścia pięć, dwadzieścia sześć lat; jego włosy sięgały karku, grzywka niemal wpadała mu do oczu, a ubrany był w T-shirt z nadrukiem i czarne dżinsy z dziurami. Sposób, w jaki bez wysiłku nosił ten strój, sprawiał, że przyćmiewał całą ulicę, ale jego najbardziej rzucającą się w oczy cechą były długie, smukłe palce – niemal tak






