Jej ciało było jednocześnie zimne i ciepłe, i nie potrafiła określić, gdzie się znajduje.
Nagle, wyostrzony przez lata instynkt sprawił, że gwałtownie otworzyła oczy.
Przed jej oczami nie było już mrocznego lochu ani niekończącego się oceanu lodowatej wody.
Spała w swoim pokoju w posiadłości Garrison.
"Już nie śpisz?" Do jej uszu dotarł chłodny, opanowany głos. To był znajomy głos Jacksona.
Słyszą






