Jonas stał z boku, ze wzrokiem wbitym w ziemię, z obojętnym i odrętwiałym wyrazem twarzy.
Przesłanie zawarte w ich minach było jasne dla wszystkich.
Było oczywiste, że się do tego przyznali.
– Ty… – Łzy napłynęły Ruth do oczu, grożąc wylaniem. – Dlaczego skrzywdziłbyś go? Jak mogłeś…
– Chcieliście śmierci Jacka! Jak mogłeś mieć tak złą myśl w tak młodym wieku? – Rzadko zdarzało się, żeby Ruth






