Oneida wskazała na biały fortepian.
Jackson na niego spojrzał.
– Stój tutaj i się nie ruszaj – powiedziała Oneida, po czym podeszła do fortepianu.
Usiadła przed nim i uniosła gładką, przezroczystą pokrywę.
Ukazały się czarno-białe klawisze.
Słabe światło księżyca wpadało przez okno sięgające od podłogi do sufitu i padało na biały fortepian oraz smukłą sylwetkę Oneidy.
W tej chwili wydawała się pię






