Łzy napłynęły mu do oczu. Nie mógł już dłużej powstrzymywać łez.
Wtedy kryształowa łza spłynęła po jego twarzy.
Edmund zaczął płakać.
Oczy Oneidy nieznacznie się rozszerzyły. Na jej twarzy przemknął cień zakłopotania.
Oczy Edmunda zaczerwieniły się jeszcze bardziej. Spuścił je w dół ze żałosnym wyrazem.
Oneida była oszołomiona.
Zacisnęła usta. Nadal wyglądała na opanowaną, ale poczuła przeszywając






