Perspektywa Shannon.
Portal przeniósł nas do małej chatki na totalnym odludziu. Wsłuchiwałam się uważnie, próbując wychwycić jakiś dźwięk, może ludzki, ale słyszałam tylko odgłosy zwierząt. Mój węch nie miał pojęcia, co to za miejsce i gdzie jesteśmy. Pachniało tak obco, a serce waliło mi jak młot, ale starałam się uspokoić oddech.
Erik wszedł do chaty, niosąc matkę na ramieniu. Pani Deborah wydaw






