Perspektywa Avery
Księżyc świecił dziś najjaśniej, a wszyscy wojownicy byli w najwyższej gotowości, wyczuleni na każdy, nawet najmniejszy podejrzany ruch.
Rozbiliśmy obóz na przedzie stada od ponad dwudziestu czterech godzin, gotowi na każdy atak.
– Zjedz coś, Luno, potrzebujesz energii – Leilani po raz kolejny tej nocy zaoferowała mi jedzenie, a ja pokręciłam głową.
– Nie jestem głodna, Leilani.






