Perspektywa Avery.
Gdy tylko przekroczyłam próg lochu, uderzył mnie inny zapach, ale zarejestrowałam tylko jeden – zapach mojego dziecka, on tu był. Odwróciłam się do Xandera, który również miał na twarzy wyraz zakłopotania, jestem pewna, że i on wyczuł zapach Alexa.
"Moje dziecko tu było! Było!!" krzyknęłam i wpadłam do lochu, przeskakując nad ciałami. Im głębiej wchodziłam, tym silniej czułam sł






