Erik, punkt widzenia.
"Gdzie pójdziemy stąd? Teraz żałuję, że przez ciebie opuściłam watahę" – narzekała Nadia chyba po raz setny tego wieczoru, rzucając we mnie zabójcze spojrzenia.
"Przestań tak na mnie patrzeć, powinnaś wiedzieć, jak niebezpieczna będzie ta podróż. Albo nauczysz się znosić ze mną te gówna, albo zamknij się i wracaj do swojej watahy" – warknąłem na nią, przez co pisnęła z przera






