POV Avery
Głośne ziewnięcie wyrwało się z moich ust, gdy moje oczy się otworzyły. Spojrzałam na stronę łóżka Xandera i, jak się spodziewałam, nie było go tam.
Znowu!
Gdzie on tym razem poszedł?
Po tym, jak zasnęłam na jego ramieniu w ogrodzie, słabo pamiętałam, jak wziął mnie w ramiona i przeniósł do pokoju. Byłam zbyt głęboko we śnie, żeby w pełni się obudzić aż do teraz. Wiedziałam, że mamrotał






