„Lechęcisz mnie” – odpowiedziała Corinne rozkojarzonym głosem, nie podnosząc głowy.
Jeremy oparł czoło na dłoni i spojrzał na nią ukradkiem. „Czy grałaś kiedyś na ukulele?”
Pytanie było dociekliwe, bo przeczyło zdrowemu rozsądkowi. Corinne grała przecież znakomicie. Choć wybrał ją na swoją żonę czystym przypadkiem, po tym spotkaniu wysłał kogoś, by zbadał jej przeszłość.
Choć Carewów uważano za






