Kroki Jeremy'ego były coraz bliżej, a serce Sherlyn waliło mocno, dudniąc rytmem zbliżających się kroków.
– On idzie, mężczyzna moich marzeń. Moja przyszłość zbliża się, by wziąć mnie w ramiona!
Niemniej jednak, jej nadzieja zgasła.
Jeremy przeszedł obok niej, nawet na nią nie spoglądając, i skierował się prosto do drzwi. Nawet nie zadał sobie trudu, by spojrzeć w dół.
Sherlyn zamarła. Wyciągn






