Jeremy desperacko próbował opanować to dziwne, obce uczucie w swoim ciele i odpowiedział głębokim oddechem. Już to rozgryzł.
Corinne spojrzała na niego ze współczuciem, unosząc brew. – Dasz radę prowadzić? Może powinnam ja?
– Nie. – Uruchomił silnik i chwycił kierownicę. – Siadaj z tyłu!
– Okej. – Wiedząc, dlaczego Jeremy naprawdę poprosił ją o przejście na tył, przestała się złościć. Nie wysia






