Sadie była oszołomiona nagłym atakiem oskarżeń Karen i naturalnie poczuła złość. "Co masz na myśli? Po prostu próbowałam się tobą zaopiekować, a ty tego nie doceniasz. Dobrze, od teraz już się tobą nie będę przejmować. Nie oczekuj, że będę cię pielęgnować przy łóżku, kiedy będzie cię bolała głowa!"
Sadie odwróciła się, żeby odejść, ale Karen złapała ją za ramię. "No dobrze, nie gniewaj się na mnie






