Virgil zamarł. Po długiej chwili uśmiechnął się gorzko. "Nie rozumiesz. Właśnie dlatego, że ich kocham, muszę trzymać się od nich z daleka."
"Boisz się, że Esmond i jego ludzie sprawią ci kłopoty? Żyjemy teraz w praworządnym społeczeństwie i bez względu na to, jak bardzo są zarozumiali, nie ujdzie im to na sucho z morderstwem. Poza tym, nawet nie mieszkasz już na tej ziemi. Nie masz nawet własnego






