– No jasne, że ty! Inaczej po co bym się wysilał, żeby ich tak mocno pobić? – odparł Sherman.
Rita poczuła nieopisywalną wdzięczność. Jej oczy zaszkliły się, gdy patrzyła na Shermana, a on poczuł się trochę nieswojo pod jej spojrzeniem.
Wyciągnął rękę i delikatnie zakrył jej oczy dłonią. – Pospiesz się i zadaj swoje pytanie.
Z kimś, kto ją wspierał, Rita wyprostowała ramiona i pewnie wyszła zza Sh






