— Młody pan wrócił! — wykrzyknęli zaskoczeni służący, rozwiewając napiętą atmosferę w pokoju.
Jednak po powrocie Shermana, Chelsea natychmiast kazała wszystkim opuścić pokój. Jako dobrze wyszkoleni służący, nie prosili o wyjaśnienia i wycofali się w milczeniu, zostawiając Shermana i jego rodzinę samych.
— Babciu, marszczysz brwi. Coś się stało? Przecież ostatnio częściej wracam do domu, prawda? —






