Karen dodała: "I jeszcze jedno – nie wspominaj, że jestem twoją matką, jeśli wpadniesz w kłopoty. Sama poniesiesz konsekwencje."
Sadie, wściekła, trzasnęła drzwiami, wychodząc.
Karen usiadła na sofie i poklepała się po piersi, by uspokoić emocje. Nigdy wcześniej nie wymieniły tak ostrych słów, mimo licznych kłótni na przestrzeni lat. Słysząc, jak Sadie ją strofuje za to, że nie jest w stanie nic z






