Donna zachichotała obojętnie. "I tak cię tu rzadko widuję, więc w zasadzie nie ma znaczenia, czy zostanę, czy nie. Jeśli ona chce się do czegoś przyczepić, żeby mnie wyrzucić, to niech tak będzie. Wiesz, że nie będę miała problemu ze znalezieniem innego miejsca. Poza tym, tak długo kręcę się koło twojej matki i ciebie, że po prostu nie mogę znieść Karen. Od jakiegoś czasu myślałam o odejściu. Gdyb






