Gdyby nie ogromny stół w jadalni, który ich rozdzielał, Karen z pewnością dałaby córce delikatne klepnięcie, aby dać jej znak, by zaprzestała tego bezsensownego gadania. Działania Sadie tylko narażały ją na upokorzenie. Sherman zdawał się jej w ogóle nie zauważać i naprawdę nie było sensu, by próbowała się do niego zbliżyć.
Sadie odłożyła zupę i powiedziała: "Przepraszam, jeśli zabrzmi to ostro, a






