"Czy Vince w ogóle traktuje Ritę jak córkę? A może liczy na to nienarodzone dziecko w brzuchu Karen, którego płeć nie została nawet określona, że zaopiekuje się nim na starość?" – pomyślał Sherman.
Sherman nie tracił z nimi czasu. Przysunął krzesło i usiadł, stanowczo rozkazując otoczyć całą rezydencję Russellów, aby nawet mucha nie mogła uciec.
Vince zmarszczył brwi i zirytowany odrzucił łyżkę. "






