Sherman nie znosił, gdy ludzie wymachiwali mu palcami przed twarzą podczas rozmowy. Wstał powoli, natychmiast górując nad Vincem.
– Twierdzisz, że jesteś ojcem Rity, a gdybym był na twoim miejscu, wybrałbym milczenie i usunął się na bok. Nie mogę uwierzyć, że strofujesz mnie za grożenie Sadie, skoro ona nawet nie jest twoją prawdziwą córką!
– Spójrz na jej winną minę; widać, że jest w to zamieszan






