Uśmiechnął się, ale zacisnął pięść pod rękawem.
Zdał sobie sprawę, że te dzieci musiały go obgadać.
Poczuł się wściekły.
Skopie im tyłki!
Jakie złe były te dzieci!
Zaczął się jeszcze bardziej niepokoić, że Maya go tak traktuje.
Czy Maya wierzyła w to, co mówiły te dzieci?
Był tak potężnym człowiekiem, posiadał wszystko i nic nie mogło go przestraszyć. Ale teraz martwił się tylko z powodu ty






