Georgina szlochała w jej ramionach.
Maya klepała ją po plecach, żeby powstrzymać czkawkę.
Widząc tak płaczące dziecko, pomyślała, że ktoś musiał powiedzieć coś za jej plecami, żeby Georgina poczuła się niepewnie, przestraszona i melancholijna. Surowo zawołała: "Gdzie jest kamerdyner? Gdzie się podział kamerdyner?"
"Zebrać wszystkich służących!"
Ludzie na zewnątrz usłyszeli surowe wołanie i pospies






