Oczy Winstona rozbłysły. Uważał, że jego synowie są samymi talentami. Zaczął nawet podziwiać samego siebie, bo był ojcem tych bystrych dzieciaków.
Był dumny ze swoich synów!
Nieważne, jak krytykował te dzieci, w tej chwili był z nich taki dumny, bo były urocze i inteligentne.
Jednak Maya nie znała relacji między Winstonem a tymi dziećmi. Nadszedł czas, żeby Winston poważnie porozmawiał z dziećmi.






