Boom, boom, boom!
Bang, bang, bang!
Trzask!
W tej chwili cały pokój prywatny był w rozsypce.
Ci dwaj ludzie, obaj niezwykle potężni w walce, doprowadzili do impasu.
Maya nie mogła znieść tego mężczyzny. On tylko się bronił, nigdy nie atakował, nie miała nawet szansy. "Dlaczego wy wszyscy tam stoicie, pospieszcie się i powalcie go!"
Machnięciem ręki, sprowadzeni przez nią mężczyźni otoczyli Quinna.






