Winston wstał od biurka i podszedł do okna balkonowego, spoglądając na widok na zewnątrz.
Wpatrywał się w ciszy, nie wydając z siebie żadnego dźwięku, aż po drugiej stronie linii zaczęli myśleć, że się rozłączył. W końcu Winston odezwał się powoli: – Posłuchaj, chcę się spotkać z K.
Wszystko to był taki zbieg okoliczności. Winston nie wierzył, że zniknięcie Mai i dzieci nie miało nic wspólnego z






