Następnego ranka, po odprowadzeniu dzieci do szkoły, Tammy pojechała z Otisem i Bowenem z powrotem na wyspę Sahrani.
Chmury za oknem wyglądały jak wata cukrowa i Tammy tępo się w nie wpatrywała.
Czuła radość, że Henry żyje, ale jednocześnie bardzo się martwiła. Za każdym razem, gdy kontaktowała się z Henrym, istniało ryzyko, że ktoś ją odkryje.
Tammy czuła ten niepokój, nawet gdy kontaktowała s






