Tammy spojrzała na niego. "Czyż nie mówiłam ci, żebyś trzymał się ode mnie z daleka?"
"Kołyszę cię do snu."
"Mogę spać sama."
"Nie możesz."
"...Możesz mi przynieść koszulę nocną?" Tammy lekko ustąpiła.
"Nie ma takiej potrzeby."
Skóra głowy Tammy zdrętwiała po usłyszeniu tego, co powiedział. Wyglądało na to, że jeszcze się nie nasycił.
Tammy nie miała pojęcia, jak długo spała, gdy obudził ją piekąc






