— Możesz wziąć kilka dni wolnego — powiedział Otis.
Zelenka przygryzła wargi niczym zwinny kociak, wyglądając jednocześnie czujnie i uroczo.
— Czekasz, aż cię złapię? — burknął Otis.
Zelenka nie miała odwagi od niego uciec, bo wiedziała, że nie ma dokąd.
Nie miała wyboru, więc podeszła do Otisa.
Gdy tylko do niego podeszła, silną ręką wciągnął ją w swoje objęcia. Teraz siedziała na jego kolan






