Giselle zmierzyła Bowena lodowatym spojrzeniem.
<Wygląda na to, że przewidział moją ucieczkę.
No i co z tego? Muszę się stąd wydostać!>
Pomyślała Giselle i rzuciła się do biegu.
Bowen prychnął i pobiegł za nią.
Czując zimny wiatr na plecach, Giselle zręcznie uniknęła jego ręki i obróciła się, o mało co nie kopiąc Bowena w twarz. Następnie zaatakowała dłonią. Niemal dotknęła jego szyi.
Twarz Bowena






